Siedlce, dnia 28.01.2014

Przewodniczący Rady Miasta

Henryk Niedziółka

Inicjatywa obywatelska – zmiana nazwy

ulicy Armii Czerwonej

Stowarzyszenie konserwatywno-liberalne KoLiber, z oddziałem w Siedlcach, ma przyjemność złożyć projekt lokalnej inicjatywy obywatelskiej, dotyczącej zmiany nazwy ulicy Armii Czerwonej, w ręce Przewodniczącego Rady Miasta Siedlce Pana Henryka Niedziółki.

Działacze i sympatycy naszego stowarzyszenia oraz duża część mieszkańców miasta stanowczo sprzeciwiają się hołdowaniu zbrodniarzom komunistycznym, jakimi byli żołnierze Armii Czerwonej.

Tego typu nazwa ulicy nie może mieć miejsca w Siedlcach, ponieważ jest to ciche przyzwolenie na zakłamanie historii, istniejące w skali ogólnopolskiej, jak i lokalnej. Huczna i trwająca ponad czterdzieści lat promoskiewska propaganda PRL-u głęboko wryła w świadomości Polaków mit o tzw. „wyzwoleniu” przez armię radziecką. Ma to odzwierciedlenie, chociażby w zawartości merytorycznej podręczników do historii, które nie przeczą radykalnie tej propagandzie, a obowiązujący program nauczania kładzie nacisk na inne dzieje historyczne, aby ten wątek był jak najmniej poruszany na lekcjach.

W tym miejscu warto przypomnieć, co niosło ze sobą sowieckie „oswobodzienie”. Na bagnetach czerwonoarmistów, zarówno 17 września 1939 roku, jak i pod koniec wojny, wprowadzano totalitarny system komunistycznej dyktatury. Represje aparatu sowieckiego dotknęły 1,8 mln Polaków, w tym 200 tys. stanowiło ofiary śmiertelne. Szacuje się, że komunizm na całym świecie mógł pochłonąć nawet 170 mln ludzkich istnień. Łatwo to zobrazować, poprzez wyobrażenie sobie liczby ludności Polski i pomnożenie jej 4,5 razy. Ponadto należy mieć na uwadze, że armia radziecka po tzw. „wyzwoleniu” nie wycofała się za Bug, tylko stacjonowała na terytorium PRL-ej i była gotowa do użycia w każdej chwili, co oznacza, że ówczesna Polska nie była krajem wolnym, tylko okupowanym i zniewolonym podobnie jak pod panowaniem III Rzeszy. Ważnym aspektem jest również to, polska elita rządząca ustalała główne kierunki polityki zagranicznej i wewnętrznej w porozumieniu z Moskwą, a Ludowe Wojsko Polskie było podległe dowództwu Układu Warszawskiego w Moskwie. Proszę mieć na uwadze również fakt, iż socjalizm stalinowski był tak samo oparty na dorobku niemieckich ideologów takich jak Karol Marks i Fryderyk Engels, co socjalizm Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników. Różnica tkwiła tylko w tym, że niemiecki socjalizm był narodowy, natomiast rosyjski międzynarodowy, co też było jedną z przyczyn nieuniknionego konfliktu między tymi bliźniaczymi ideologiami. Mimo podobieństw obu tych ideologii i ustrojów żadna ulica w Polsce nie nosi nazwy „Wermachtu”, a ulice takie jak Armi Czerwonej istnieją pomimo upadku komunizmu w Polsce.

Na korzyść rosyjskich sołdatów nie wpłynie fakt, że walczyli oni z niemieckim okupantem, ponieważ jak wynika z powyższego tekstu, robili to w celu ponownego zniewolenia naszego kraju. Nasz „przyjaciel Stalin”, propagandowy sojusznik, chciał wyzwolić Polskę spod niemieckiej okupacji, aby zrealizować własne zamiary imperialistyczne, po to, aby dołączyć do ZSRR kolejnego satelitę. Według propagandy PRL-u dał nam wolność, jednak prawda historyczna temu przeczy i należy o tym pamiętać. Jakby tego było mało, to oddziały partyzanckie, które zgłaszały się do Rosjan w celu podjęcia współpracy przeciw Niemcom, były rozbrajane, a ich członkowie represjonowani. Część polskiego podziemia zbrojnego, wiedząc jakie zamiary ma ZSRR wgledem Polski, podjeło działania zbrojne przeciw jednostkom frontowym Armii Czerwonej oraz oddziałom NKWD, które również terroryzowały ludność cywilną.

Ostatecznie mit wyzwolicielski i słuszność istnienia reliktu, jakim jest nazwa ulicy Armii Czerwonej obala fakt, że front niemiecki przesunął się z Siedlec w kierunku zachodnim w lipcu 1944 roku, a daty zgonów większości żołnierzy radzieckich widniejące na nagrobkach cmentarza ulokowanego przy tej ulicy, są z miesięcy późniejszych. Świadczy to o tym, że Rosjanie ponosili śmierć nie w walce z okupantem, ale z polską partyzantką, broniąca miejscowej ludności.

Proponowana przez nasze stowarzyszenie nowa nazwa ulicy to Ofiar Komunizmu. Nadanie takiej nazwy ulicy byłoby zasłużonym hołdem dla wszyskich poległych w walce z nowym okupantem i masowych mordach, dla tych represjonowanych poprzez katowanie w więzieniach NKWD czy UB, wcielanych przymusowo do Armii Czerwonej oraz zsyłanych na Syberię i do gułagów. Dodatkowo nazwa ta mogłaby być oddaniem czci niewinnym rosyjskim żolnierzom frontowym, którzy często w bardzo młodym wieku byli wcielani przymusowo do armii i zmuszani do podboju Polski, pod groźbą śmierci z rąk NKWD, maszerującego tuż za nimi. Szacuje się, że po przejęciu władzy przez komunistów w Rosji zginęło ok. 10 mln żołnierzy rosyjskich na różnych frontach. Ich też należy zaliczyć do ofiar ideologii komunistycznej.

Stowarzyszenie KoLiber proponuje nie tylko omówienie tego tematu na forum publicznym podczas najbliższej sesji Rady Miasta, lecz także uruchomienie procedury związanej ze zmianą nazwy ulicy Armii Czerwonej. Na czas trwania procedury korzystnie powinien wpłynąć fakt, że przy omawianej ulicy nie ma zamieszkałych domów. W związku z powyższym zmiana nazwy nie powinna więc przysparzać mieszkańcom kłopotów natury formalnej i finansowej związanej ze zmianą dokumentów, a miastu problemów w administracji.

Proszę zatem o pozytywne rozpatrzenie powyższej inicjatywy obywatelskiej.

prezes oddziału

Mateusz Paudyna