Jak donosi jedna z gazet, władze gminy Baligród na Podkarpaciu postanowiły zarobić na gen. Karolu Świerczewskim – członku KC PPR, o którego haniebnym, pełnym zbrodni życiorysie pisaliśmy już przy okazji organizowania fety ku jego czci w Jabłonkach. Teraz postać ta ma stać się atrakcją turystyczną. W ramach realizacji tego planu odbędzie się m.in. konferencja naukową, na której historycy będą dyskutować np. o „umiejętnościach przywódczych gen. Świerczewskiego”.

Szykuje się też inscenizacja rzekomej zasadzki UPA, w której wg PRL-owskiej propagandy miał zginąć „Walter”. Według mediów, promocja osoby byłego członka KC PPR ma kosztować 35 tys. zł, z czego 25 tys. to środki z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Projekt jest więc realizowany z kasy publicznej.

Ciekawe tylko, czy ci, którzy wpadli na taki pomysł zastanowili się nad uczuciami rodzin ofiar Świerczewskiego? Ich krewni zamordowani zostali za to, że byli polskimi patriotami, często w tych samych obszarach Polski, w których zginął „Walter”. Jednak wydający publiczne środki nie wpadli na pomysł, by turystów zachęcać do odwiedzenia ich miejscowości organizowaniem rajdów śladem „Żołnierzy Wyklętych” czy konferencji naukowych poświęconych walce podziemia niepodległościowego o Wolną Polskę. Może podkarpaccy biurokraci zajęliby się raczej przywracaniem pamięci o naszych narodowych bohaterach, których Świerczewski i jemu podobni bestialsko mordowali, a nie promowaniem postaci katów!

Radzimy więc osobom, które zajmują się promocją gminy Baligród, ale także i tym, którzy odpowiadają za takie sprawy w innych miejscowościach, aby najpierw zapoznali się z historią własnego Narodu, potem zastanowili nad tym, co i komu spośród tych, którzy tą historią tworzyli jest należne i dopiero na końcu pisali programy zachęcania turystów do odwiedzenia ich gminy!

Biuro Prasowe

Stowarzyszenia KoLiber