kawęcki mazurek„Roman Dmowski był przede wszystkim mężem stanu. Po drugie, był politykiem, przywódcą największego obozu politycznego sprawującego przed wojną rząd dusz w Polsce. Był też wybitnym pisarzem politycznym, jak również myślicielem, twórcą szkoły politycznego myślenia. Był zarówno praktykiem jak i teoretykiem polityki” – mówił dr Krzysztof Kawęcki, historyk, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej, członek Honorowego Komitetu Poparcia akcji „Goń z pomnika bolszewika”, podczas poświęconego myśli politycznej Romana Dmowskiego i obozu narodowego spotkania zorganizowanego przez Stowarzyszenie KoLiber.

„W swoim piśmiennictwie Roman Dmowski zajmował się kształtowaniem myśli narodowej. I tutaj mamy szereg pozycji m.in. „Myśli nowoczesnego Polaka”, „Kościół, naród i państwo”, a także wiele innych. Dmowski prowadził również rozważania geopolityczne, rozważania dotyczące odbudowy państwa czy rozważania o charakterze cywilizacyjnym – m.in. na łamach „Polityki Narodowej” w 1938 roku” – rozpoczął prelegent.

„Idea narodowa była w centrum zainteresowań Dmowskiego. Udział Dmowskiego i obozu narodowego w procesie unaradawiania, zwłaszcza mas ludowych, był znaczący. Szczególną uwagę zwracał na to Jan Ludwik Popławski, który uważał, że warstwy ludowe mają ogromny potencjał. Wynikał on m.in. z przywiązania do ziemi, kultywowania języka czy obyczajów. Ruch narodowy nie tylko objął swoimi wpływami te kręgi, ale także wpływał na inne środowiska. Ruch ludowy ukształtował się pod dużym wpływem Ligi Narodowej. Później ten proces unaradawiania trwał w okresie II RP i zakończył się w trakcie II wojny światowej, kiedy wszystkie warstwy wystąpiły w obronie Rzeczypospolitej” – kontynuował.

„Druga kwestia to aktywne przywiązanie do idei narodu czyli szlachetniejszy, nowoczesny patriotyzm. Dmowski niechętnie używał pojęcia „nacjonalizm”, ponieważ „-izmy” kojarzą się z doktryną, a idea narodowa to etyczna postawa wobec narodu. To jest patriotyzm, który nie opiera się na uczuciach i instynkcie, ale jest rozumny, czynny, wyższego rzędu” – zaakcentował.

Jak mówił dalej dr Kawęcki, Dmowskiego można zaliczyć do jednego z trzech najwybitniejszych twórców nacjonalizmu (obok Enrico Corradiniego, twórcy włoskiego nacjonalizmu i Karola Maurrasa, twórcy francuskiego nacjonalizmu tradycjonalistycznego). Zaznaczył, że w myśli włoskiej doszło do pewnej syntezy narodowo-państwowej. Nacjonalizm tradycjonalistyczny zakłada natomiast, że nacjonalizm nie jest ideologią, ale metodą według której obywatel podporządkowuje swoje interesy i poglądy pomyślności Ojczyzny. Była to forma opozycji wobec nacjonalitaryzmu jakobińskiego. Tradycyjny nacjonalizm podkreśla element samorządności, co jest zbieżne z myślą polskiego obozu narodowego.

„To było zbieżne z tym, co pisał Feliks Koneczny, który wskazywał, że biurokracją nas zainfekowały państwa zaborcze, a polska tradycja to tradycja Rzeczypospolitej samorządnej, regionalizmu – oczywiście przy zachowaniu jedności państwowej i tożsamości narodowej” – zwracał uwagę prelegent.

Podawał również inne podobieństwa, które pozwoliły na określanie polskiego nacjonalizmu lat 30. „nacjonalizmem chrześcijańskim”. Wyraźnie rozróżniał także te elementy, które w polskiej historii były bliższe jakobińskiemu nacjonalitaryzmowi.

„Nacjonalitaryzm pojawiał się w Ruchu Narodowo-Radykalnym Falanga, a później w wynaturzonych grupkach usiłujących nawiązywać do idei narodowej w latach 80. To były grupki nacjonalbolszewickie w postaci Zjednoczenia Patriotycznego Grunwald czy innych ugrupowań, które z ruchem narodowym nic wspólnego nie miały. To jest inny sposób myślenia – właśnie nacjonalitarystyczny” – podkreślał.

[…]

Dr Kawęcki mówił także, że Dmowski był człowiekiem wyjątkowo skromnym, który odmawiał zaszczytów i nie chciał nadmiernie eksponować swojej osoby. Przez większość życia był w złej sytuacji materialnej. Gdy jego przyjaciele chcieli założyć fundację, aby mu pomóc, odmówił. Na zakończenie prelegent przestrzegał przed próbami interpretowania Dmowskiego po swojemu, co usiłują robić np. niektórzy publicyści.

„Roman Dmowski mówił do młodych narodowców: „nie bądźcie talmudystami”. Dmowski nas zmusza do twórczego myślenia, a nie bezmyślnego przepisywania koncepcji sprzed lat. Nie należy pytać o to, co Dmowski zrobiłby dzisiaj, ale o to, co dla nas wynika z jego szkoły politycznego myślenia” – podsumował.

Pełna relacja ze spotkania (wraz z video) znajduje się na portalu Blogpress.pl